Pokazywanie postów oznaczonych etykietą strona główna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą strona główna. Pokaż wszystkie posty
Słowniczek obrazkowy

Słowniczek obrazkowy

Umiejętność uczenia się najlepiej jest trenować od pierwszej klasy. Podczas lekcji języka angielskiego staram się od początku pokazywać uczniom różne metody nauki. Prawdę mówiąc, rzadko korzystamy z podręczników i zeszytów ćwiczeń - przecież pierwszaki jeszcze niewiele czytają po angielsku, dlatego ćwiczenia w gotowych materiałach polegają głównie na łączeniu, kolorowaniu, dorysowywaniu itp. Wolę zamiast tego poświęcić czas na wykonanie, np. słowniczków obrazkowych. 


Jak wykonaliśmy słowniczki obrazkowe

Przygotowałam napisy - nazwy ubrań. Wydrukowałam je i skopiowałam dla każdego ucznia. 


Razem policzyliśmy, ile kartek ma mieć nasza książeczka. Pokazałam uczniom, w jaki sposób ciąć kartki na 4 części. Widzieli też efekt końcowy, który naprędce wykonałam w domu, aby odpowiednio układali kartki do rysowania. Potem pracowali w swoim tempie - rysunek i odpowiedni napis, potem następna strona itd. Nie musieli mnie pytać o znaczenie słów, gdyż w razie wątpliwości podchodzili do gazetki ściennej, na której wiszą karty obrazkowe z napisami, wykonane przez uczniów kilka lekcji wcześniej. W czasie pracy w tle puszczałam piosenki angielskie dla dzieci związane z ubraniami. 

Pracowaliśmy tak przez 2 lekcje (wtorek i piątek). W połowie drugiej lekcji zaczęły się pojawiać gotowe prace - uczniowie podchodzili do mnie z karteczkami, ja robiłam dziurki i dawałam kawałek włóczki, dzieci przwlekały włóczkę przez dziurki i razem wiązaliśmy. 







Na koniec poprosiłam uczniów, aby schowali książeczki do szufladek i nie zabierali na razie do domu - jestem pewna, że kilkoro uczniów zostawiłoby je w domu, a chodziło mi o to, aby z nich dalej korzystać.

Jak uczyliśmy się korzystać z książeczek

Od samego początku uczyłam dzieci, że czytając po angielsku nie składają wyrazów z literek ani z sylab, tylko czytają globalnie: patrzą na cały wyraz i próbują skojarzyć z tym, czego się uczymy. Przy większości wyrazów działa. Dlatego korzystanie ze słowniczka zaczęliśmy od prostego tłumaczenia - ja podawałam słowo po polsku, a dzieci szukały nazwy angielskiej kartkując słowniczek. Zawsze dawałam na to sporo czasu, aby każdy mógł zdążyć znaleźć właściwe słowo. 

Potem wykonywaliśmy różne ćwiczenia, a dzieci cały czas miały słowniczki w ręku i zaglądały do nich w razie potrzeby opisywaliśmy ubranie dzieci, łączyliśmy słowa z obrazkiem, ubieraliśmy avatary i opisywaliśmy ich ubiór. Dzieci same zauważyły, że z czasem coraz rzadziej muszą zaglądać do słowniczków - zapamietywały coraz więcej słów. 

Podczas ewaluacji zajęć wszystkie dzieci przyznały, że słowniczek obrazkowy bardzo im pomaga w nauce i podoba im się korzystanie z niego. 

Oczywiście, można wykonać prostszą wersję - uczniowie mogą zalożyć zeszyt, w którym rysują i przyklejają nowe słowa jedno pod drugim. W ten sposób wszystkie kolejne działy mamy zgromadzone w jednym miejscu. To jest jednak wersja lepsza dla nieco straszych dzieci - maluchy muszą mieć jak najwięcej ruchu, więc przewracanie kartek pomaga im rozładować energię i lepiej zapamiętać słowa. Do tego dochodzi satysfakcja z samodzielnie wykonanego słowniczka. I chociaż zajęło nam to aż 2 lekcje, uważam, że było warto. Pracując nad słowniczkiem dzieci uczyły się. W sumie w dość krótkim czasie zapamiętały wiele słów. 


Myślę, że pierwszą metodę nauki słownictwa dzieci opanowały znakomicie. W kolejnych działach będziemy trenować mapę myśli i fiszki. 


Sztuka rzucania i łapania liny

Sztuka rzucania i łapania liny

Na szczęście coraz więcej mówi się o relacjach w edukacji. Wierzę, że są one ważniejsze niż przekazywanie czy zdobywanie wiedzy. Uczniowie spędzają w szkole tak wiele godzin każdego dnia, że jeśli nie zdołają nawiązać tam żadnych relacji, to będą do szkoły chodzić z niechęcią, z poczuciem straconego czasu i niewiele wyniosą z lekcji. 


Szkoła musi być miejscem przyjaznym, pełnym wzajemnego zaufania, uśmiechu i życzliwości. 

Właśnie tego dotyczy moja historia - w 100% prawdziwa, dopracowana przez Marka Stączka, czytana przez wspaniałego lektora Artura Kalickiego. 

Posłuchajcie:

Link


Kilka sposobów na komiks

Kilka sposobów na komiks

Większość dzieci uwielbia komiksy. Nauczyciel może je wykorzystać na wiele sposobów podczas lekcji - do przekazania pewnych treści; do zaprezentowania konstrukcji zdaniowej na lekcjach języka polskiego lub obcego; do przećwiczenia i utrwalenia wiedzy oraz sprawdzenia, czy uczniowie dobrze zrozumieli temat. W dwóch pierwszych sytuacjach to nauczyciel tworzy komiks i prezentuje go uczniom. Pozostałe zakładają, że to uczniowie stworzą komiks, a w usta bohaterów włożą wypowiedzi zawierające nową wiedzę. 

Narzędzia

Jest wiele darmowych stron i aplikacji, na których możemy łatwo stworzyć komiksy. Ja korzystam z następujących (2 pierwsze nazwy zawierają link do wpisu o tym narzędziu, 3 kiedyś się ukaże, ale to tak bogate narzędzie, że na razie brakuje mi czasu, aby je opisać):



StoryboardThat

Jak je wykorzystać

Najczęściej wykorzystuję komiksy podczas lekcji języka angielskiego. Mogę wtedy wprowadzić nowe zagadnienie, np. porównanie czasów present simple i present continuous:


Pokazuję komiks, czytamy i rozmawiamy - dlaczego po lewej stronie jest użyta inna konstrukcja niż po prawej. Potem na podstawie obu zdań w chmurkach przypominamy sobie budowę zdania w obu czasach, wykonujemy kilka ćwiczeń na budowanie zdań, a potem uczniowie sami tworzą komiksy, których bohaterowie w prawidłowy sposób wykorzystują obie konkstrukcje. 

Podobnie zrobiłam, kiedy uczyliśmy się budowania zdań z czasownikiem "can". Uczniowie stworzyli wtedy cudowne komiksy w Canvie (mam Canvę dla oświaty, ale podobne rzeczy można stworzyć nawet bez zalogowania):



Komiksy są wprost idealne na lekcje edukacji przyrodniczej (lub przyrody/biologii w starszych klasach). Jeśli bohaterami komiksu uczynimy zwierzęta, mogą nam one wiele opowiedzieć o swoim życiu, np. 

Może je przygotować nauczyciel i udustępnić uczniom jako źródło informacji. Warto wkleić je do prezentacji, np. w lekcji Nearpod, aby rozbić dłuższy tekst na mniejsze fragmenty. Ale zdecydowanie polecam jako zadanie dla uczniów - niech wyszukają informacje na temat dzikich zwierząt spotykanych w okolicznych lasach i sami przygotują komiksy. Potem możemy zamieścić te komiksy na wspólnym padlecie, na klasowym blogu albo na stronie szkoły. 

Komiksy można wykorzystać też na matematyce, np. na geometrii. Kiedy omawiamy właściwości figur geometrycznych możemy zrobić na ten temat noatatkę albo wykonać komiks, w którym bohaterami są poszczególne figury i opowiadają o sobie - przedstawiają się. 

Na lekcjach języka polskiego komiks może być podsumowaniem lektury - uczniowie wykorzystują bohaterów z książki i w komiksie przedstawiają ich rozterki, problem lub po prostu wybrane wydarzenie z ich udziałem. Możemy też pójść dalej i napisać kolejny rozdział książki, np. dalsze losy bohaterów. 

Historia to kolejny przedmiot, który dzięki komiksom może stać się bardzo ciekawy. Do tego idealnie nadaje się StoryboardThat, które oferuje wiele opcji tła, postaci i rekwizytów, również historycznych. Warto poprosić uczniów o stworzenie komiksu podsumowującego ważne wydarzenie, o którym uczą się podczas lekcji. W ten sposób lepiej zapamiętają daty, postaci oraz konkretne wydarzenia, a jednocześnie będą się dobrze bawić tworząc komiks. Poniżej przykład związany z Chrztem Polski:


Komiksy mogą się przydać w edukacji zdrowotnej, ekologicznej, a nawet na zajęciach związanych ze sztuką do przedstawienia okoliczności powstania jakiegoś dzieła albo wydarzenia z życia artysty. Bądźmy kreatywni i pozwólmy uczniom tworzyć komiksy. Jeśli klasa nie jest przyzwyczajona do takiej pracy, zabierzmy ich na lekcję do pracowni komputerowej i przećwiczmy wszystko krok po kroku. Jeśli to jest niemożliwe i nie mamy tabletów, na których uczniowie mogą pracować samodzielnie, pokażmy im podczas lekcji jak tworzyć komiksy w wybranym narzędziu, lub nagrajmy o tym filmik (nagrywając swój ekran podczas tworzenia komiksu, np. używając screencast-o-matic). Myślę, że taka praca domowa będzie dla uczniów ciekawsza niż wykonywanie ćwiczeń z podręcznika lub ćwiczeń. 


Ile to jest 18?

Ile to jest 18?

Bardzo przygnębia mnie spadek autorytetu nauczycieli w społeczeństwie. Nie chodzi o to, że chciałabym być wychwalana i dostawać od rodziców drogie prezenty - broń Boże! Ale brak szacunku rodzica do nauczyciela automatycznie skutkuje brakiem szacunku ucznia do nauczyciela, a to utrudnia, a wręcz uniemożliwia nawiązanie relacji i znacznie zaburza proces nauki. De facto, traci na tym uczeń. A nauczyciel? No cóż, trochę się już zdążył przyzwyczaić: zazwyczaj zagryza zęby i milczy (bo wie, że tylko winny się broni), a kiedy ma słabszy dzień - opisuje swoją irytację na blogu...

Z czego wynika ten spadek autorytetu? Niestety, w dużej mierze powodują go władze oświatowe oraz media. Urzędnicy nieustannie wywołują zamieszanie w systemie edukacji, reforma goni reformę, podstawa programowa jest przeładowana, a niechęć ludzi do systemu edukacji przejawia się również niechęcią wobec nauczycieli. Co więcej, nawet z Ministerstwa Edukacji (i Nauki) dochodzą nienawistne głosy - "Nauczyciele muszą być kontrolowani, bo nie robią tego, co powinni i jeszcze nakłaniają uczniów do złego!" Niska pensja przyspiesza ten proces - przecież społeczeństwo goni za pieniądzem i ceni bogatych. Poza tym niska pensja sprawia, że niewielu chce pracować w szkole. 

W mediach co jakiś czas słychać o złych praktykach nauczycieli. Zwłaszcza w edukacji zdalnej było o czym debatować: nauczyciele karzą uczniom odpowiadać z zamkniętymi oczami, a sprawdziany trzeba pisać na czas. Fakt, zapewne były takie przypadki, ale dlaczego tak mało mówi się o wspaniałych nauczycielach, którzy nawiązują z uczniami relację, uskrzydlają ich i angażują w ciekawe projekty pozwalające rozwinąć nie tylko wiedzę, ale też umiejętności? Mam wrażenie, że tych ostatnich jest już znacznie więcej. 

Uważam, że do spadku autorytetu nauczycieli przyczynia się też niezrozumienie charakteru ich pracy. Aby to wyjaśnić, posłużę się opisem typowego dnia pracy nauczyciela z dwóch punktów widzenia. 

Punkt pierwszy - spojrzenie rodzica 

Niektórzy muszą pracować od 7.00, albo i nawet od 6.00, a nauczyciel zaczyna pracę o 8.00 - może się wyspać. Po przyjeździe do pracy robi sobie kawę i czeka na dzwonek, rozkosznie plotkując z innymi w pokoju nayczycielskim. Kiedy zadzwoni dzwonek, zbiera swoje rzeczy i idzie do sali. Siada wygodnie przy biurku, odpala komputer, popija kawkę, wyjaśnia temat i czeka, aż uczniowie wykonają zadania z podręcznika. Potem zadaje pracę domową. W czasie przerwy idzie do pokoju nauczycielskiego na ciąg dalszy plotek. Chyba że jest to przerwa obiadowa - wtedy udaje się na stołówkę, gdzie ze smakiem zjada obiadek, za który nie musi zapewne płacić. I tak mija kilka kolejnych lekcji. Do domu wychodzi ok.13.00, po drodze załatwia sprawy na mieście, a potem zajmuje się sobą i rodziną w zaciszu domowym. Ogląda filmy, czyta książki (bo nauczyciel musi być oczytany) i odpoczywa po męczącym według niego dniu pracy - przecież nauczyciele uważają, że ich praca jest taka stresująca, bo uczniowie nie mają motywacji i są niegrzeczni. Przygotowanie do lekcji? Po co? Przecież wszystko jest w podręczniku i ćwiczeniach. 

Punkt drugi - spojrzenie wtajemniczonych (nauczyciele i ich rodziny)

7:45 - zaczynam pracę, przyprowadzam uczniów ze świetlicy, rozmawiam z rodzicami, przygotowuję materiały do lekcji

od 8:00 prowadzę kolejne lekcje, cały czas jestem w ruchu, zwykle nawet nie mam kiedy usiąść, gdyż krążę między uczniami obserwując ich pracę i pomagając im; kiedy widzę zmęczenie uczniów, robimy przerwę, wtedy rozmawiam z dziećmi (maluchy bardzo chętnie opowiadają o swoich doświadczeniach), dyskutuję z tymi, którzy mają jakiś problem; pilnuję tych, którzy próbują biegać między ławkami i przeskakiwać nad plecakami; jeśli się uda, uzupełniam dziennik

10:55 - prowadzę moją 26-osobową klasę do toalety, aby umyli ręce przed obiadem, wtedy biegam od toalety do korytarza próbując jednocześnie pilnować tych, którzy rozrabiają przy umywalkach i tych, którzy już są gotowi i korzystają z przestrzeni na korytarzu; ja też potrzebuję pójść do toalety, ale nie zostawię przecież uczniów bez opieki - trudno, muszę wytrzymać

11:00 - obiad na stołówce, kiedy uczniowie już spokojnie jedzą ja mam czas, aby coś przekąsić; co chwilę jednak ktoś czegoś potrzebuje, więc ciągle odkładam kanapnik; sukcesem jest, kiedy uda mi się zjeść całą kanapkę (rozważałam wykupienie obiadów, ale i tak gotuję w domu dla mojej rodziny, więc po co mi 2 obiady)

11:20 - wracamy do sali, mamy kolejne lekcje, do 11:35 lub do 12:40

Czasami w ciągu dnia mam okienko (np. kiedy moja klasa ma w-f lub religię). Staram się wykorzystać ten czas na załatwienie szkolnych spraw i przygotowanie materiałów na następne lekcje, abym nie musiała potem długo zostawać po lekcjach. Niestety, w pokoju nauczycielskim mamy tylko 1 komputer i 1 drukarkę, więc jeśli ktoś inny ma w tym samym czasie okienko - no cóż... kto pierwszy ten lepszy.

11:35-12:40 - kończę lekcje; wtedy mam czas dokończyć kanapkę, iść do toalety, zajrzeć do pokoju nauczycielskiego i sprawdzić, czy nie pojawiły się jakieś ważne ogłoszenia lub zastępstwa na kolejne dni

do ok. 13.30-14:00 przygotowuję pomoce na następne lekcje: drukuję, kseruję, przynoszę ze schowka lub innych sal materiały, które będą mi potrzebne, odbieram i wysyłam do rodziców wiadomości, uzupełniam dokumentację szkolną, rozmawiam z innymi nauczycielami o konkretnych uczniach i zastanawiam się, jak z nimi pracować, zmieniam gazetkę, układam w sali materiały na kolejny dzień - w zależności od potrzeb danego dnia

ok. 14:00-14:30 jestem w domu, teraz jest chwila dla rodziny, obiad, rozmowa, zakupy, sprzątanie, w razie potrzeby pomagam dzieciom w nauce; wreszcie mam czas wypić drugą kawę (pierwsza była rano w domu)

ok. 17:00 siadam do biurka: czeka mnie:
  • zaplanowanie lekcji na kolejne dni, sprawdzenie, które materiały z podręcznika dadzą się wykorzystać, a które tematy można zrealizować z ciekawszy sposób;
  • sprawdzenie prac uczniów;
  • odpisanie na maile;
  • opisanie dzisiejszych lekcji na klasowym blogu;
  • potem zaglądam na platformę eTwinning i uzupełniam materiały w projektach, które realizujemy;
  • zaglądam też na platformę European Schoolnet Academy, gdyż realizuję 6-tygodniowy kurs na temat rozwiązań opartych na przyrodzie;
  • dzwonię do koleżanki, z którą umówiłam się na realizację wspólnego projektu - ustalamy szczegóły;
  • jeśli jeszcze mam siłę, to czytam artykuły edukacyjne i przeglądam facebookowe posty w grupach nauczycielskich w poszukiwaniu inspiracji - traktuję to jako element doskonalenia zawodowego.
Kończę pracę zwykle ok. 22:00, czasami 23:00, w zależności od tego, jakie projekty i szkolenia realizuję w danym czasie.

Dobrze, że tego dnia nie miałam żadnej rady, szkolenia online ani zebrania. Nie musiałam też pisać raportu ani sprawozdania.

Kiedy wreszcie kładę się do łóżka, czasami nie mogę zasnąć, gdyż siedzi mi w głowie problem jakiegoś ucznia albo trudny do omówienia temat, na który nie mam pomysłu.

To jest mój typowy dzień. Od razu odpowiem na możliwe zarzuty, że przecież nie zawsze realizuje się projekty i szkolenia: nie wiem, jak inni, ale ja zawsze mam jakiś projekt - ja po prostu pracuję metodą projektu na co dzień. Co do szkoleń, to są one elementem pracy nauczyciela - czasami odbywają się w tygodniu, często w weekendy. Nauczyciele ciągle się szkolą.

Podsumowanie

Na pierwszy rzut oka widać, jak bardzo różnią się te dwie wersje. Może nie powinnam się dziwić spojrzeniu większości społeczeństwa - z zewnątrz faktycznie może to wyglądać, jakby 18 godzin pracy nauczyciela to był raj. Nie zapominajmy jednak, że to są jedynie godziny przepracowane "przy tablicy", a do każdej z tych lekcji trzeba się przecież przygotować. Ponadto, nauczyciele mają mnóstwo dokumentacji do wypełnienia, prac uczniów do sprawdzenia, uczestniczą w różnych projektach, programach i szkoleniach.

Ktoś powie: "w innych państwach pensum nauczycieli wynosi więcej godzin". To prawda, tylko że w innych państwach w pensum wliczają się zebrania zespołów i rady pedagogiczne, czasami konsultacje dla uczniów lub rodziców. To wszystko jest realizowane również w Polsce, ale poza pensum.

Nie narzekam - ja tylko staram się pokazać, jak jest naprawdę. Obawiam się jednak, że mój głos utonie w oceanie zarzutów stawianych nauczycielom.

Kocham moją pracę i poświęcam się jej z pełną pasją, chociaż jestem świadoma, jaka jest ta druga strona medalu. Jeśli rząd w ferworze walki z nauczycielami zdecyduje się podnieść pensum jakoś to przeżyję. Ale być może wtedy już nie starczy mi sił, aby przygotowywać się do lekcji tak, jak teraz. Ucierpi na tym uczeń. I to jest właśnie powód, dla którego podejmuję tę nierówną walkę o autorytet nauczyciela.
Dobrostan - trudnostan

Dobrostan - trudnostan

Nie przepracowuj się. Uprawiaj sport. Śpij przynajmniej 8 godzin na dobę. Rozwijaj pasje. Korzystaj z drobnych przyjemności. Słuchaj muzyki. Czytaj książki. Spotykaj się z przyjaciółmi. Przebywaj na świeżym powietrzu. Nie pracuj w weekend... Wszystkie te rady są jak najbradziej słuszne - każdy powinien ich przestrzegać. Niektórym się nawet udaje. Założę się  jednak, że większość nauczycieli ma z tym ogromny problem.


Dlaczego? Powody mogą być wewnętrzne (związane z naszym charakterem) lub zewnętrzne (niezależne od nas). Do tych pierwszych należy ambicja, chęć osiągnięcia sukcesu, potrzeba bycia pochwalonym, traktowanie swojego zawodu jako pasji, brak umiejętności oddzielenia pracy od życia prywatnego, potrzeby finansowe itp. Powody zewnętrzne to specyfika pracy (nauczyciel musi dużo myśleć o swoich uczniach i rozwiązywać pojawiające się problemy, ponadto dużą część pracy wykonuje w domu, więc trudno jest wyłączyć myślenie o szkole w wolnym czasie), konkurencja między nauczycielami, presja środowiska (nagradzani są ci, którzy "dużo robią"), oczekiwania dyrektora i rodziców itd. Dodałabym tutaj jeszcze jeden powód wynikający zarówno z uwarunkowań wewnętrznych, jak i zewnętrznych: odpowiedzialność za ucznia. Podmiotem pracy nauczyciela jest dziecko/nastolatek, za którego wiedzę, umiejętności oraz emocje jesteśmy w dużej mierze odpowiedzialni (jak bardzo odpowiedzialni za to się czujemy, to już kwestia indywidualna). Zależy nam na tym, aby dobrze przygotować go nie tylko do egzaminów, ale też do dorosłego życia. Dlatego jeśli któryś z uczniów ma problem, nie potrafimy o 16.00 przestać o tym myśleć - próbujemy znaleźć rozwiązanie w ciągu dnia, wieczorem, a czasem nawet leżąc w łóżku tuż przed snem... 

A jednak bardzo ważne jest to, aby nauczyciel był wypoczęty, radosny, zaspokojony - wtedy będzie mógł dać uczniom dużo od siebie. Osoba zestresowana i przemęczona, choćby miała ogromną wiedzę, nie będzie w stanie dobrze wykonywać swojej pracy. Dlatego czasami lepiej odpuścić sobie kolejne szkolenie nawet, jeśli zapowiada się bardzo ciekawie, a zamiast tego zrobić coś dla siebie prywatnie - będąc wypoczętym lepiej wykorzystamy umiejętności, które już posiadamy zamiast dorzucać kolejną porcję wiedzy i nie móc z niej skorzystać. 

Łatwiej powiedzieć, niż zrobić...

Aby móc wykorzystać te rady, które pojawiają się w wielu artykułach na temat dobrostanu oraz których część wypisałam na początku tego wpisu, najpierw potrzeba zrobić inny krok: odpuścić. Myślę, że to jest najtrudniejszy krok. Właściwie jest to brak kroku, zatrzymanie się, powiedzenie sobie: "nie muszę tego robić" i zaakceptowanie tej myśli. Jest to zadanie sobie pytań: 

  • Czy warto to robić? 
  • Co mi to da? Co to da moim uczniom?
  • Czy to pozwala mi / moim uczniom zrealizować cele edukacyjne na ten semestr?
  • Czy nie będzie to tylko kolejny punkt w sprawozdaniu i kolejny papierek w dokumentach?
  • Jak dużo pracy będzie mnie to kosztowało?
  • Jaki jest bilans analizy SWOT (Strengths - mocne strony, Weaknesses - słabe strony, Opportunities - szanse, Threats - zagrożenia)?

Odpuścić to powiedzieć "nie tym razem", kiedy otrzymamy zaproszenie do interesującego projektu i brak poczucia winy z powodu odmowy. To przerzucić część organizacji pracy na uczniów lub zaprojektować zajęcia w taki sposób, aby to uczniowie w ramach nauki przygotowali materiały - obu stronom wyjdzie to na dobre. 

Zdaję sobie sprawę, że nie da się tego nauczyć z dnia na dzień. Ja pracuję od 16 lat i nadal uczę się, jak dbać o mój dobrostan, ale jestem już bliżej niż dalej. Niestety, nie uczą tego na studiach pedagogicznych, a wokół mamy mnóstwo wzorców nauczycieli, którzy są aktywni na wielu polach, są podziwiani, zdobywają nagrody i szacunek za swoją pracę - aż chciałoby się brać z nich przykład. Nie znaczy to jednak, że osiągnięcie dobrostanu to sprawa beznadziejna. 

Jak to zrobić?

Proponuję zacząć od przeanalizowania swojej pracy. Warto wypisać sobie codzienne zadania, a potem podkreślić te, które są niezbędne (gdyż np. wynikają z umowy). Czy któreś z tych zadań da się zrealizować mniejszym nakładem pracy lub czasu? Jeśli tak, to w jaki sposób? Co możemy w tych zadaniach zmienić, aby zajmowały mniej czasu? 

Potem warto wziąć po lupę te zadania, których nie musimy wykonywać, a które wybieramy sami: co konkretnie one wnoszą do naszej pracy? Czy są tak efektywne, jak zakładamy? Co się stanie, jeśli z nich zrezygnujemy? 

Cały czas musimy mieć przed oczami faktyczny cel naszej pracy. Jeśli naszym celem jest zdobycie nagrody dyrektora za bycie bardzo aktywnym pracownikiem, to będziemy raczej podejmować się coraz większej liczby zadań. Ale jeśli naszym celem jest dobro ucznia, to spróbujmy określić, na czym dokładnie nam zależy. Być może chcemy, aby nasi uczniowie dobrze opanowali podstawę programową i świetnie zdali egzamin końcowy (co wcale nie musi iść w parze..)? A może zależy nam na kształtowaniu w nich odpowiedzialności i samodzielności? Kiedy mamy jasno sprecyzowany cel łatwiej jest nam tak dobierać zadania, aby ten cel osiągnąć. Możemy wtedy zrezygnować z tych aktywności, które nie prowadzą nas do osiągnięcia celu. 

Ważne jest też nasze nastawienie psychiczne. Nie zadbamy o nasz dobrostan, jeśli będziemy mieć wyrzuty sumienia z powodu zrezygnowania z niektórych zadań. Trzeba pogodzić się z tym, że robiąc mniej tak naprawdę możemy osiągnąć lepsze efekty; że szybciej dojdziemy do celu idąc w jednym kierunku zamiast skakać po różnych tematach; i wreszcie że warto iść własną drogą, a nie tą, którą idą inni. 

Dopiero wtedy będziemy w stanie cieszyć się życiem rodzinnym i społecznym, rozwijać pasje i robić inne zalecane dla zdrowia psychicznego rzeczy.

Pamiętajmy też, że każdy z nas jest inny i ma inne potrzeby. Dlatego każdy odpoczywa w inny sposób. Niektórzy w chwili stresu potrzebują intensywnego wysiłku fizycznego, muszą "wypocić" problem. Są też tacy, którym bardziej służy wieczór spędzony z rodziną albo przyjaciółmi. Jeszcze innym pomaga zatopienie się w życie bohatera książki lub filmu. Ważne, abyśmy znaleźli najlepszy dla nas sposób dbania o dobrostan. 

A jeśli nadal czujesz się źle z tym, że odpoczywasz zamiast poświęcać czas wolny uczniom, to wiedz, że "z pustego i Salomon nie naleje". Nie będziesz w stanie dobrze wykonywać pracy jeśli zabraknie ci sił i motywacji. A skoro mamy początek roku kalendarzowego może warto dbanie o dobrostan uczynić swoim postanowieniem noworocznym? 

Projekt eTwinning "Symbole Narodowe"

Projekt eTwinning "Symbole Narodowe"

11 listopada to bardzo ważne święto. Każdy wychowawca co roku obchodzi je ze swoimi uczniami; zazwyczaj organizowana jest uroczystość dla całej społeczności szkolnej. Są pieśni patriotyczne, wiersze, kotyliony, w młodszych klasach tematyczne prace plastyczne. W zasadzie co roku to samo. Za rok wybierzemy inne wiersze i inną pracę plastyczną, znowu porozmawiamy o tym, co to jest niepodległość i do czego jest nam potrzebna... Nie brzmi zbyt atrakcyjnie, a przecież to taka ważna uroczystość! 

W tym roku postanowiłam uczcić rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości zupełnie inaczej. Jako Ambasadorki programu eTwinning razem z Edytą Karwowską miałyśmy w październiku poprowadzić seminarium online Mój pierwszy projekt eTwinning z Ambasadorem. Wymyśliłyśmy, że realizowany z uczestnikami projekt będzie dotyczył symboli narodowych. Uznałyśmy, że uczniowie świetnie znają polskie symbole narodowe, ale nie do końca rozumieją sens ich istnienia - obecne pokolenie nigdy nie musiało bronić tych symboli ani używać ich jako oręża w walce o wolną Polskę. Dlatego zaproponowałyśmy uczestnikom projektu wymyślenie nowego państwa, a wraz z nim różnych symboli narodowych oraz innych rzeczy niezbędnych w państwie. Przy okazji uczniowie zastanawiali się, czy dane elementy są potrzebne i dlaczego. 

Pierwsze dwa dni seminarium zostały poświęcone na naukę o programie eTwinning oraz na trening sprawnego poruszania się po platformach eTwinningLive i Twinspace. W tym czasie zaczęłyśmy już rozmowę o projekcie Symbole Narodowe tak, aby nauczyciele uczestniczący w seminarium mieli czas porozmawiać z uczniami o działaniach projektowych. Trzeciego dnia pracowaliśmy wszyscy razem najpierw na Jamboard proponując aktywności, a potem w dokumentach Google - w grupach poświęconych konkretnym aktywnościom. To uczestnicy seminarium proponowali aktywności projektowe, dzięki czemu bardzo się w nie zaangażowali. Od razu też założyłyśmy (same panie) grupę na fb w celu dobrej komunikacji w czasie projektu.  

Aktywności w projekcie

W wyniku dyskusji podczas trzeciego dnia seminarium uczestniczki zdecydowały, że w ramach projektu będziemy pracować nad stworzeniem: legendy (każde państwo ma swoją historię), flagi, godła, hymnu, stroju narodowego, mapy kraju (to nowa wyspa na Pacyfiku), mieszkańców, ich języka, waluty, tradycji i zwyczajów, tańca narodowego oraz tradycyjnych potraw. Wszystkie te elementy były ze sobą związane, zawierały kolory ustalone na początku jako barwy naszego państwa i opierały się na legendzie. I tak np. momentem przełomowym w legendzie jest słowo "klops", dlatego klopsiki uznane zostały za danie narodowe. Wszędzie przewija się nazwa naszego państwa: Akslop (ananim wyrazu Polska). Waluta to akslopin, potrawy zostały spisane w Akslopskiej książce kucharskiej, a język Akslopii to wyrazy polskie czytane od tyłu. 

Każdy nauczyciel biorący udział w projekcie dopisał się do 3-4 aktywności i realizował je razem z grupą. Było przy tym dużo współpracy, sporo narzędzi TIK oraz radość dzieci, że mogą tworzyć coś według własnego pomysłu, a ich prace mają wpływ na efekt końcowy całego projektu. Praca nad projektem była dla uczniów dobrą zabawą, ale pozwoliła też zrozumieć, po co jest państwu hymn czy flaga. 

Przy wszystkich aktywnościach przewijały się dyskusje o ojczyźnie i symbolach narodowych. Z tych dyskusji powstał podcast pt. Co to jest ojczyzna? (link tutaj) 

Ewaluacja przeprowadzona na koniec pokazała, że uczestnicy są zadowoleni z projektu. Wprawdzie przez przejście na edukację zdalną i choroby nauczycieli projekt rozciągnął się w czasie zdecydowanie bardziej niż planowałyśmy, ale i tak zakończył się sukcesem - osiągnęliśmy założone cele przy ogólnym wrażeniu, że aktywności projektowe były raczej zabawą niż pracą...

Za projekt otrzymaliśmy odznakę jakości.



Matematyczne grafy

Matematyczne grafy

Na matematyce przydają się rysunki i grafy. Warto używać ich często, aby przyzwyczaić uczniów, że jest to dobry sposób rozwiązywania różnych zadań. 

Do przygotowywania zadań z grafami świetnie nadaje się genially. Mamy tam dużo możliwości rysowania, wstawiania kształtów i przesuwania liczb. Mogą one być wykorzystane zarówno podczas edukacji zdalnej jak i podczas tradycyjnych lekcji w szkole.

Dla moich pierwszaków przygotowałam takie zadania na dodawanie i odejmowanie w zakresie 10 (link):



Rodzic widzi

Rodzic widzi

Nie, nie będę pisała o tym, że rodzice podglądają nasze lekcje online, chociaż tytuł może to sugerować. Chcę napisać o tym, że jestem nauczycielem, ale też rodzicem - i jako rodzic dostrzegam wiele absurdów edukacji w Polsce. 

Jestem mamą dwojga uczniów szkoły podstawowej, II etap edukacji. Zwykle są samodzielni w nauce, ale interesuję się tym, czego się uczą i często z nimi rozmawiam. I tak dowiaduję się o różnych absurdach, których niby jestem świadoma również jako nauczyciel, ale patrząc na to z punktu widzenia rodzica oraz obserwując swoje dzieci dociera to do mnie w znacznie większym stopniu. Chciałabym zwrócić uwagę na kilka rzeczy.

Aburd nr 1 - bezsensowna wiedza


W ciągu 3 dni syn ma się nauczyć ok. 80 angielskich słówek na kartkówkę. Są w tym słówka takie, jak "sektor usług" albo "stopa bezrobocia". Zdarza się, że syn pyta, co to znaczy po polsku. Zapewne kiedyś może być mu to potrzebne, ale do tego czasu minie jeszcze co najmniej kilka lat i słówka zapamiętane dzisiaj wypadną z głowy - trzeba będzie uczyć się jeszcze raz. Zastanawiam sie też, po co mu teraz książkowa wiedza o sytuacji gospodarczej na Ukrainie albo o atrakcjach turystycznych Cezch i Słowacji? Na historii uczył się niedawno o zjednoczeniu Włoch i Niemiec - czy naprawdę 13-latek musi poświęcać popołudnia na naukę takich rzeczy, zamiast rozwijać swoje pasje, uprawiać sport, spędzać czas z przyjaciółmi? Czemu nie może uczyć się tego, jak się płaci rachunki zamiast rozwiązywać skomplikowane równania algebraiczne? 
Dzieci też dostrzegają ten absurd. Mój syn twierdzi, że "szkoła powinna nas uczyć tego, co nam się w życiu przyda, a nie tracić czas na to, co wysysa naszą energię i nie będzie nam do niczego potrzebne". No właśnie...

Absurd nr 2 - błędy, błędy, błędy


Kolejnym absurdem jest nacisk na błędy, podkreślanie tego, czego dzieci nie umieją, zamiast pokazania im, jak wiele już się nauczyły. W efekcie dzieci często są zawiedzione szkołą, a oceny są niewspółmierne z nakładem pracy włożonym w naukę. Wróćmy na chwilę do 80 słówek z angielskiego. Uczeń spędza nad nimi jakieś 40 min dziennie, aby zapamiętać je w ciągu 3 dni. Umie zdecydowaną większość, jest jednak kilka wyrazów, które sprawiają mu trudność. Na kartkówce, oczywiście, trafia te, z którymi miał problem. I jaki jest efekt ponad 2 godzin nauki? Zdobyte 6 punktów na 10, ocena 3 i poczucie zawodu. "Po co ja się w ogóle uczyłem?" - normalna reakcja ucznia. I akcja ratunkowa rodzica: "Nie chodzi o ocenę, najważniejsze jest to, czego się nauczyłeś, a przecież zapamiętaleś tyle słówek!"
Podobnie jest na innych lekcjach, np. na języku polskim. Moje dzieci czytają książki namiętnie. Lektur zwykle nie lubią (dobór lektur to kolejny absurd), ale czytają je i rozmawiamy o nich. Staramy się podsumować to, co jest w książce ważne: zachowanie bohatera, motywy podejmowanych przez niego decyzji, tło kulturowe itp. A potem jest lekcja polskiego, wejściówka z lektury, na której są pytania o imiona, o nazwy miejscowości, o to, kto wypowiedział dane słowa itp. Na takie szczegóły czytelnik często uwagi nie zwraca - podczas czytania, kiedy pojawai się nazwa, wie, o co chodzi. Ale czym innym jest rozumieć to w kontekście, a czym innym podać z pamięci na teście. Efekt? Słaba ocena, chociaż dziecko czytało książkę i ją rozumie. I znowu poczucie zawodu i akcja ratunkowa rodzica...

Absurd nr 3 - brak możliwości rozwijania zdolności


Moje dzieci mają tygodniowo po 5 godzin języka polskiego, 4 godziny matematyki, 2 godziny religii, 5 godzin języków obcych, 2 godziny biologii, 2 godziny geografii, 4 godziny wychowania fizycznego, 2 godziny fizyki, 2 godziny chemii,  2 godziny historii, 1 godzinę wychowawczą, 1 godzinę informatyki, 1 godzinę muzyki i 1 godzinę plastyki. W sumie 34 godziny tygodniowo. To jest po 7 godzin dziennie prawie codziennie. Moje dziecko jest w szkole od 8.00 do 14.30 codziennie. Potem musi odrobić lekcje, czytać lekturę, realizować projekty. 
Co z tego, że interesuje się muzyką, szachami i rysowaniem? Nie dość, że szkoła nie daje mu możliwości rozwijania swoich pasji, to jeszcze nie ma jak rozwijać ich po lekcjach, gdyż ciągle musi poświęcać czas na rzeczy, które go nie interesują, ale są wymagane. Nie jest to zarzut wobec szkoły moich dzieci - tu chodzi o system. 

Absurd nr 4 - klasa złożona złożona z rówieśników


Moje dzieci mają swoje ulubione przedmioty, na których radzą sobie świetnie. Wynika to przede wszystkim z ich zainteresowań i zdolności. Z tych przedmiotów mogliby nauczyć się dużo więcej. Nie jest to jednak możliwe, gdyż dzieci w klasie mają bardzo różne możliwości. Co z tego, że moje dziecko pracuje szybko, jeśli podczas lekcji musi czekać na pozostałych? Jego zeszyty są całe w rysunkach. Nosi nawet specjalny "brudnopis na nudę", który co chwilę wymieniamy. Ale pracuje szybko i potem nudzi się, czekając na resztę klasy. Są też przedmioty, na których to on pracuje wolno, a inni czekają. Jak w każdej klasie. 
Przecież sam wiek nie sprawia, że dzieci są na tym samym etapie rozwojowym. Każdy ma inne możliwości, inne zainteresowania - rok urodzenia nie jest dobrym czynnikiem przesądzającym o przydziale dziecka do danego zespołu klasowego. 

Każdy rodzic dostrzega na pewno wiele absurdów systemu edukacji. Nie chodzi tutaj o konkretną szkołę ani o nauczyciela, chociaż rodzice często obwiniają tych, którzy są "pod ręką". Jako nauczyciel wiem jednak, że te absurdy wynikają w dużej mierze z organizacji systemu edukacji, z podstawy programowej i wymagań na egzaminach końcowych, które są dla wielu uczniów ważne, gdyż przesądzają o dalszej edukacji.

A Wy? Jakie absurdy oburzają Was najbardziej?

TIK na ZDW

TIK na ZDW

Obecnie w prawie każdej opinii lub orzeczeniu z poradni powtarza się zalecenie pracy z wykorzystaniem różnorodnych środków dydaktycznych - tablic, modeli, pomocy audiowizualnych czy Internetu. Rzeczywiście, narzędzia TIK sa bardzo przydatne nie tylko podczas zwykłech lekcji, ale również w czasie zajęć dydaktyczo-wyrównawczych. 


Nadają się do tego gry, prezentacje interaktywne, różne zadania na łączenie itp. Wszystko to, co pozwala uczniowi przesuwać coś na ekranie, próbować różne rozwiązania i samemu dochodzić do zasad. Oczywiście, polecam genially. Taka interaktywna prezentacja nadaje się zarówno do pracy zdalnej, jak i na zajęcia w szkole. Jej zaletą jest to, że w prosty sposób możemy przygotować zadania na każdy temat czy pozwalające rozwinąć różnorodne umiejętności. Kolejnym plusem jest możliwość wysłania uczniowi linku, aby po zajęciach poćwiczył jeszcze raz w domu. 

Przykład takiej prezentacji dla pierwszaków (link tutaj):


Mentimeter - idealny na lekcje

Mentimeter - idealny na lekcje

Powinnam napisać - idealny na wiele sytuacji, gdyż to narzędzie, za pomocą którego stworzymy ankiety, chmury wyrazowe, ranking, quiz, prezentację i inne. Można go wykorzystać do wspólnego ustalenia zasad, utrwalenia słownictwa, zaplanowania lub podsumowania projektu, wprowadzenia nowego tematu czy zdiagnozowania, co uczniowie już wiedzą na dany temat. To zaledwie kilka możliwości. 

Opiszę krótko podstawowe funkcje tego narzędzia. Pokażę także, w jaki sposób można je wykorzystać podczas lekcji. 

Zakładamy darmowe konto na mentimeter.com i logujemy się. Aby utworzyć nową ankietę / prezentację klikamy niebieski przycisk +New presentation po lewej stronie. Od razu musimy wpisać tytuł. Następnie otwiera sie obszar roboczy z dużym menu po prawej stronie. Trzy główne zakładki w tym menu to: Type (rodzaj prezentacji), Content (zawartość, treść) oraz Customize (dodatkowe ustawienia takie, jak data wygaśnięcia prezentacji itp.).


Najpierw wybieramy rodzaj prezentacji / ankiety. Po kliknięciu w wybrany rodzaj od razu jesteśmy przerzuceni do drugiej zakładki - treść. Wtedy widzimy, co jest do wpisania i jeśli nie o to nam chodziło, możemy wrócić do zakładki Type i zmienić rodzaj. Po wybraniu właściwego rodzaju wpisujemy treść (w zależności od wybranego rodzaju), np. w Multiple Choice musimy wpisać pytanie i podać opcje odpowiedzi, z których odbiorca będzie wybierał. 


Od razu wybieramy sposób zaprezentowania wyników (Result layout). Możemy ustawić opcje dodatkowe (Customize). Po skończeiu klikamy na Present w prawym górnym rogu. Otwiera się gotowa prezentacja, którą wyświetlamy na ekranie dla innych, lub podajemy adres www.menti.com oraz numer pokazany na górze slajdu naszej prezentacji. Jeszcze inną opcją jest udostępnienie prezentacji odbiorcom porzez bezpośredni link lub QR Code - oba sposoby dostępne sa po kliknięciu na Share w prawym górnym rogu. 

Między innymi właśnie dzięki tak prostemu udostepnianiu Mentimeter nadaje się do pracy z uczniami - nie musza się nigdzie logować, a poprzez rodzaj prezentacji od razu określamy, jaką treść będa podawać. Warto pamiętać, że standardowo utworzona prezentacja jest "otwarta" przez 2 dni od momentu kliknięcia na Share. Możemy  jednak wydłużyć ten czas klikając na Expand w oknie udostępniania.

Używam Mentimeter:

do ustalania zasad pracy na lekcjach:


do utrwalenia poznanego słownictwa:


jako rozgrzewka na początku lekcji oraz do zdiagnozowania wiedzy posiadanej przez uczniów przed wprowadzeniem nowego tematu:


podczas webinariów:


do ewaluacji lekcji:


Jakie macie pomysły na zastosowanie Mentimeter?

Trudna rozmowa o strachu

Trudna rozmowa o strachu

Wychowawcy często rozmawiają z uczniami o emocjach. Z młodszymi jednak najczęściej rozmawia się o radości, smutku lub złości. O strachu rozmawia się trudno, gdyż można wywołać przykre wspomnienia. Nie znaczy to jednak, że powinniśmy zrezygnować z tego tematu - warto pokazać uczniom, jak radzić sobie ze strachem, jak go oswoić. 


Pandemia również wywołuje strach, więc warto w tym okresie porozmawiać z uczniami o ich uczuciach. Na potrzeby lekcji, którą przeprowadziłam w klasie pierwszej, przygotowałam prezentację - zatrzymywaliśmy się przy każdym slajdzie i rozmawialiśmy. Na początku dzieci były wycofane, ale z czasem stały się bardziej aktywne. Na koniec uznały, że ta lekcja im się nie podobała, że nie lubią rozmawiać o strachu. Dla mnie to dowód na to, że ich strach nie jest oswojony, prawdopodobnie nie rozmawiają o nim z rodzicami. Tym bardziej cieszę się, że podjęłam ten temat.

Link do prezentacji


Genially - wszystko w jednym

Genially - wszystko w jednym

Genially to narzędzie niesamowicie bogate. Można w nim tworzyć prezentacje, raporty, infografiki, obrazy interaktywne i zadania, albo wszystko w jednym. Na każdym slajdzie możemy dodawać tekst, zdjęcia, filmy, nagrania dźwiękowe, elementy interaktywne, osadzać materiały z innych narzedzi, możemy wybrać takie ustawienia, aby odbiorca mógł przesuwać wybrane elementy lub dorysowywać coś; do każdego wstawionego elementu możemy dodać wskazówkę, okno lub link, a także połączyć dany element z innym slajdem, dzięki czemu Genially świetnie nadaje się do tworzenia Escape Room-ów. I to wszystko można zrobić na darmowym koncie! Jedyny problem jest taki, że tak rozbudowanego narzędzia nie da się opisać w jednym wpisie... Dlatego tu przedstawię tylko wstęp, czyli od czego zacząć. Zachęcam, aby w wolnym czasie pobawić się i wypróbować możliwości Genially. 

Zakładamy darmowe konto na genial.ly wybierając Plan Free, a następnie logujemy się. Aby stworzyć własną prezentację klikamy na Create genially. Otwiera się okno z szablonami, które możemy wykorzystać, zmieniając jedynie tekst i ewentualnie obrazy. Na potrzeby tego wpisu stworzymy jednak prezentację od podstaw. Wybieramy Blank Creation. 

Otwiera się kolejne okno z opcjami. Wybieramy Create po lewej stronie. 
Przechodzimy wtedy do obszaru roboczego, w którym możemy umieszczać elementy prezentacji. Na górnym pasku z lewej strony mamy okienko (Untitled genially), w które trzeba wpisać tytuł naszej prezentacji. Najważniejsze jest czarne menu po lewej stronie, które udostępnia nam następujące funkcje:

Wszystkie elementy, które wstawiamy na slajd mogą być interaktywne. Wystarczy je zaznaczyć (kliknąć na nie), a widzimy dostępne opcje: 


Aby dodać kolejny slajd, klikamy w lewym menu Pages, a potem na górze po lewej stronie Add page. W oknie, które sie otworzy wybieramy BLANK, czyli pustą stronę i zatwierdzamy niebieskim przyciskiem ADD na dole dodatkowego okna. 

W każdej chwili możemy zmienić kolejność slajdów przesuwając je myszką. Wszystkie zmiany zapisują się automatycznie, a gdy popełnimy błąd, możemy cofnąć ostatnie ruchy klikając na strzałkę w lewym górnym rogu. Po skończeniu edytowania prezentacji klikamy na ALL SET w prawym górnym rogu. Otwiera się okno:


W wersji podstawowej nie musimy już nic tu dodawać, wystarczy kliknąć znowu ALL SET! na dole okna. Otwiera się kolejne okno, które umożliwia nam obejrzenie efektu końcowego (VIEW), udostępnienie przezentacji poprzez link lub osadzenie jej na stronie (SHARE) oraz pobranie prezentacji jako pliku, co jest możliwe w wersji premium (DOWNLOAD). 

We wpisie opisane zostały jedynie najprostsze funkcje genially. Cała platforma ma mnóstwo możliwości. Zachęcam, aby pobawić się, wypróbować różne opcje, a w razie potrzeby skorzystać z tutoriali dostepnych na youtube. 

Aby pokazać, co można zrobić w genially, pokażę kilka prostych prezentacji, które stworzyłam dla moich uczniów:

 



Lekcja świąteczna dla zabieganego anglisty

Lekcja świąteczna dla zabieganego anglisty

Lekcja świąteczna na języku angielskim powinna być luźniejsza - bez ocen, ćwiczenia powinny być zabawą i wprowadzać w świąteczny nastrój. Nie zawsze mamy taki luksus, że możemy tak po prostu poświęcić 1 lub 2 lekcje na zabawę. Zdarza się, że sporo lekcji przepadło i trzeba podgonić z materiałem (np. jeśli nauczyciel był chory na COVID i nikt go nie zastępował 😞). Co wtedy? 


Czemu nie utrwalać materiału podczas lekcji świątecznej? Tak, wiem - uczymy też kultury państw anglojęzycznych, a tradycje świąteczne to też kultura. Mamy zresztą zwykle taki temat w podręczniku. Możemy przeczytać z uczniami tekst o świętach czy obejrzeć film na ten temat. Ale możemy też podejść do tematu nieco od innej strony. 

Jak w wielu innych przypadkach z pomocą przychodzi Canva dla oświaty, gdzie znajdziemy wszystko, czego nam potrzeba. Wystarczy "opakować" przerabiany aktualnie materiał w tematykę świąteczną i trenować budowanie zdań lub słownictwo. Poniżej 3 przykłady przezentacji stworzonych w Canvie, które można pokazać uczniom podczas lekcji i przy każdym slajdzie budować / uzupełniać zdanie. 

Present continuous:

What is Santa Claus doing? autorstwa Ewa Gardyza

Past simple:

What did Santa Claus do yesterday? autorstwa Ewa Gardyza

Vocabulary - Jobs: 

What did they get for Christmas? autorstwa Ewa Gardyza

Myślę, że każdy, a przynajmniej prawie każdy materiał da się opakować w tematykę świąteczną. Na koniec warto dorzucić jakąś grę, aby zakończyć "z przytupem". Przykład takiej gry w innym wpisie (tutaj) lub nieco przekształcona wersja nadająca się dla straszych tutaj.

Dla mnie tworzenie takiej prezentacji to przyjemność. Canva jest tak przejrzysta i ma tak dużo zasobów, że uwielbiam tworzyć w niej materiały na lekcje. W powyższych prezentacjach korzystałam z opcji Elementy i wpisywałam hasło w okienko wyszukiwania. Potem dodawałam pytanie, a na następnym slajdzie odpowiedź, aby uczniowie mogli sprawdzić swoje zdania. Wykorzystałam słownictwo z ostatnich lekcji. Podczas zajęć udostępniam prezentację. Najpierw pytam chętnych, aby wszyscy zrozumieli, na czym polega ćwiczenie. Do kolejnych slajdów losuję, aby aktywować różnych uczniów. Slajdów jest sporo - to po to, aby konstrukcja zdania utrwaliła się poprzez wielokrotne powtórki. Polecam Canvę!


Zadania z treścią - waga

Zadania z treścią - waga

Zadań z treścią nigdy dość - wielu dzieciom sprawiają ogromną trudność. A przecież to właśnie zadania z treścią pokazują, do czego jest nam w życiu potrzebna matematyka, są zdecydowanie bliższe praktycznemu zastosowaniu wiedzy niż same działania. 

Przy wprowadzaniu pojęcia kilograma nie może zabraknąć zadań z treścią. Moje pierwszaki nie piszą jeszcze "g", więc ograniczamy się do liczenia na kartach pracy, gdzie "kg" jest już napisane lub do liczenia w pamięci - w zakresie 10 jest to już możliwe. Zdecydowana większość uczniów w klasie czyta sprawnie, więc poradzą sobie z samodzielnym czytaniem zadań. Mam jednak kilkoro uczniów z dysfunkcjami - dla nich nagrałam plik dźwiękowy z każdym zadaniem, gdyż wiem, że czytanie byłoby dla nich takim wyzwaniem, że prawdopodobnie nie byliby jeszcze w stanie zrozumieć w pełni treści zadania. Przygotowałam dla nich następujące zadania:




Christmas vocabulary - klasa 1

Christmas vocabulary - klasa 1

Dla maluchów proponuję zadanie w genially, w którym na pierwszym slajdzie wprowadzamy słownictwo związane z Bożym Narodzeniem, a na kolejnych dzieci muszą wyszukać dany przedmiot pośród wieloma innymi. Prezentacja jest ustawiona w taki sposób, że do kolejnego slajdu przejdziemy po kliknięciu we właściwy przedmiot. 


Do stworzenia rysunków wykorzystałam Canvę - wyszukiwałam różne elementy, wstawiałam je w odpowiednim miejscu dostosowując rozmiar i pozycję (Do tyłu). Następnie pobrałam gotowy obraz i wkleiłam do genially. Dodałam inne potrzebne elementy (tekst, nagrania, strzałki itp.). Aby na kolejne slajdy można było przejść tylko po odnalezieniu właściwego przedmiotu w nawigacji między slajdami wybrałam Microsite. Potem na wybrany element nanosiłam Invisible area, dostępny na samym dole menu Interactive elements, a do niewidocznego tego pola podłączałam kolejny slajd. 

Dzięki takiemu ćwiczeniu uczniowie nie tylko przećwiczą słownictwo, czytając słowa i słuchając ich, a jednocześnie będą mieli okazję rozwinąć percepcję wzrokową - wszystko w atmosferze zabawy. 

Gotowa prezentacja:



Link do prezentacji

Animaker - filmy, prezentacje i cała reszta...

Animaker - filmy, prezentacje i cała reszta...

Animaker to aplikacja internetowa, dzięki której możemy stworzyć filmy, gify, prezentacje i nagrania głosowe. Nawet na darmowym koncie mamy dostęp do bogatych zasobów. Sam proces tworzenia jest bardzo intuicyjny, chociaż za pierwszym razem może wydawać się skomplikowany - jest inny niż w przypadku Biteable czy Animoto. Dlatego musimy się nieco oswoić. Każdy kolejny projekt idzie coraz szybciej. 

Zakładamy darmowe konto na https://app.animaker.com. Mamy jasno określony plan na każdy miesiąc:
Po zalogowaniu się na konto widzimy Dashboard - pulpit, który układem przypomina Canvę. Znajdziemy tam szablony podzielone na kategorie, okno wyszukiwania, w prawym górnym rogu ikonę naszego konta, a po lewej stronie fioletowy przycisk Create i menu przekierowujące nas m.in. na stronę z naszymi projektami. 

Filmy, gify i prezentacje tworzy się w bardzo podobny sposób. Na początek proponuję skorzystać z gotowego szablonu i dostosować go do swoich potrzeb. Każdy element możemy edytować, dodawać nowe lub usuwać istniejące. Możemy też ustalać długość wyświetlania każdego slajdu, nagrać dźwięk, a także dodać podkład muzyczny. Co ważne, możemy też wybrać format. 

Po lewej stronie mamy stałe menu na szarym pasku. Idąc od góry są to: 
  • wyszukiwanie
  • wstawianie gotowych filmów z Animaker
  • dodawanie postaci
  • elementy (podzielone na wiele kategorii, warto wpisać hasło wyszukiwania)
  • tekst
  • tło
  • zdjęcia
  • film z youtube
  • podkład muzyczny
  • efekty specjalne
  • prześlij z urządzenia.
Można też podłączyć kilka innych aplikacji. 

Po prawej stronie otwiera się menu dla konkretnego elementu. Na zdjęciu powyżej to postać - można tam wybrać działanie, czyli co ta postać będzie robić w animacji (Actions), oraz wyraz twarzy (Expressions). Po zaznaczeniu każdego elementu możemy zmieniać jego rozmiar i nachylenie, otwiera się także dodatkowe menu na slajdzie - po prawej stronie zaznaczenia. Jest tam całkiem sporo ustawień - warto je przetestować. 

Ważny jest też pasek na samym dole - pokazuje on czas trwania całego filmu, w tym poszczególnych slajdów. Pod paskiem są małe ikonki elementów zawartych na slajdzie - mogą one pokazywać się po jakimś czasie i znikać przed końcem wyświetlania slajdu. Aby to ustawić wybieramy odpowiedni element i dostosowujemy szerokość paska dla tego elementu przesuwając jego końcówki po obu stronach (czarne pionowe linie).

Podobnie edytujemy tekst - kiedy zaznaczymy dane pole tekstowe, wpisujemy tekst, a w menu z prawej strony ustawiamy czcionkę, jej rozmiar i kolor, odległość między literami, stopień przezroczystości oraz efekty wejścia i wyjścia. Możemy też tekst pogrubić, pochylić, ustawić wyjustowanie itp.

Gotowy szablon możemy edytować też dodając do niego slajdy lub je kasując. Jeśli większość ustawień naszego filmu będzie się powtarzałan warto slajdy kopiować i wprowadzać na nich zmiany. Slajdy możemy przesuwać, po prostu przeciągając w menu po prawej stronie na właściwe miejsce:

Aby otworzyć listę slajdów, trzeba kliknąć na przycisk Scene 1 (lub inny numer) przy dolnym lewym rogu slajdu przy filmach i gifach, natomiast przy prezentacjach jest przycisk Slides w prawym dolnym rogu ekranu. W każdej chwili możemy włączyć przycisk Play (przy filmach i gifach) lub Present (przy prezentacjach) i zobaczyć aktualny efekt. W międzyczasie wstawiamy tytuł projektu (na górnym pasku). Gotowy projekt możemy pobrać lub udostępnić (w przypadku filmów i gifów) lub udostępnić, jeśli tworzymy prezentację. W przypadku prezentacji możemy też zaprosić inne osoby do współtworzenia naszego projektu, klikając na Share i wpisując adres email wybranej osoby. Możemy tez udostępnić prezentację poprzez link (do edycji lub do obejrzenia).

Przykładowy film:


Prosta prezentacja ze słownictwem na lekcję języka nagielskiego do zobaczenia tutaj


Nieco inaczej tworzy się postaci. Aby to zrobić z pulpitu (Dashboard) klikamy na Create, a następnie wybieramy Create a character. Wybieramy, czy będzie to  kobieta czy mężczyzna, potem klikamy na jedną z 8 postaci. Pojawia się postać, którą możemy dowolnie edytować. W menu z prawej strony mamy 2 paski - na lewym krańcu ekranu szary pasek z wyborem elementu do edytowania, nieco bliżej postaci otwierają się opcje do wyboru dla danego elementu. Warto wiedzeć, że po obu paskach przemieszczamy się używając strzałek na klawiaturze (lub scroll na myszce). Wystarczy kliknąć w którykolwiek element w danym menu i przesunąć się w górę lub w dół. 


Kiedy nasza postać jest gotowa klikamy Save. Nie znajdziemy jej potem w zakładce My Projects, ale nasz bohater został dodany do menu postaci, które możemy wybierać do filmów i prezentacji. Jeśli chcemy z niej uczynić avatar, wystarczy zrobić zrzut ekranu i zapisać w dowolnym formacie obrazu. 


Na koniec dodam tylko, że opisałam tutaj zaledwie część dostępnych opcji. Animaker jest aplikacją z bogatymi zasobami - warto pobawić się, aby samemu poznać jej możliwości. 

Przedsiębiorczy w święta

Przedsiębiorczy w święta

Święta Bożego Narodzenia to idealna okazja do nauki przedsiębiorczości. Wszyscy mamy w głowie wymarzone święta. Ja mam przed oczami taki obraz: przytłumione światło, świeczki, ogień w kominku, zapach barszczu i kapusty, wszyscy są elegancko ubrani, uśmiechnięci, bez pośpiechu szykują kolację wigilijną, przy stole rozmawiamy, śmiejemy się, jesteśmy szczęśliwi. 


Nasi uczniowie również mają swoje wyobrażenie o idealnych świętach. Warto uświadomić im, że mają wpływ na to, jak te święta będą wyglądały w rzeczywistości (zdaję sobie sprawę, że są domy, w których rodzice nie zwracają uwagi na swoje dzieci, gdzie uzależnienia są ważniejsze niż rodzina - tam być może nie uda się wprowadzić w życie wypracowanego podczas lekcji planu). 

Zamiast po raz kolejny rozmawiać z nimi o tradycjach świątecznych proponuję ćwiczenie kształtujące kompetencję: inicjatywność i przedsiębiorczość. 

Na początek zapytajmy uczniów, jak wyglądają według nich idealne święta. Prawdopodobnie pierwsza odpowiedź będzie dość ogólna. Dlatego warto przygotować podpowiedź, np. mapę myśli, którą uczniowie będą edytować w grupach (przydział do grup warto dokonać w taki sposób, aby w jednym zespole znalazły się osoby, które udzieliły podobnej odpowiedzi - wtedy podczas pracy w grupach będą się wspierać i pracować nad wspólnym obrazem świąt). Wtedy każdej grupie trzeba dać link do oddzielnej mapy - np. MindMeister.

Kiedy uczniowie będą już mieli gotowy obraz świąt, poprośmy, aby określili, jakie warunki muszą być spełnione, aby ich święta właśnie tak wyglądały. Mogą dopisać te warunki na mapie myśli innym kolorem. Następnie niech wybiorą te warunki, na które mają wpływ. Proponuję, aby każdy wypisał je w zeszycie lub na kartce. 

Kolejny krok - najważniejszy - każdy uczeń musi zaplanować konkretne działania, które może wykonać, aby dany warunek został spełniony. Muszą to być bardzo konkretne zadania, czyli zamiast pisać "pomogę mamie w sprzątaniu, aby mama nie była taka zmęczona w święta" trzeba podać, że np. "będę lepić z mamą uszka do barszczu" albo "wytrę kurze na meblach w salonie". 

To zadanie warto rozpisać jako plan na najbliższe dni - starsi uczniowie zapewne poradzą sobie sami, ale Ci młodsi mogą potrzebować pomocy rodziców - możliwe, że nie wiedzą, kiedy rodzice planują wykonywać konkretne czynności albo które czynności są dla nich odpowiednie. Dla bezpieczeństwa proponuję wtajemniczyć rodziców w całe zadanie - nawet jeśli coś się dziecku nie uda, rodzice odpowiednią reakcją mogą wpłynąć na poczucie osiągnięcia sukcesu.

Podczas lekcji zaznaczmy na wszelki wypadek, że warto się postarać, chociaż to nie gwarantuje, oczywiście, że najbliższe święta będą wymarzone. Niech uczniowie będą świadomi, że atmosfera świąteczna zależy od wielu czynników i nie zawsze nasze staranie przynosi zamierzony efekt. Mimo to, warto przynajmniej spróbować. Zwłaszcza, jeśli poprzez takie ćwiczenie możemy rozwijać naszą przedsiębiorczość - określamy cel, warunki do jego spełnienia oraz konkretny plan działania. Ten sposób działania można wykorzystać w wielu sytuacjach, ale aby się go nauczyć, uczniowie muszą to przepracować, "odczuć na własnej skórze".

Copyright © Blog Dla Nauczycieli , Blogger